Niniejsze opracowanie jest tłumaczeniem rozdziału pracy zbiorowej pt. Neuroscience – Science of the Brain: An Introduction for Young Students wydanej przez The British Neuroscience Association. Przekładu dokonała Krystyna Rymarczyk z Pracowni Psychofizjologii Instytutu Nenckiego.
Czy pamiętasz, jaką trudność sprawiała Ci nauka czytania? W przeciwieństwie do mowy, której ewolucyjne pochodzenie jest bardzo stare, umiejętność pisania i czytania pojawiła się stosunkowo późno w rozwoju człowieka. Około tysiąca lat temu społeczności ludzkie rozproszone w różnych częściach świata uświadomiły sobie, że tysiące słów składają się z małej liczby pojedynczych dźwięków (np. 44 głosek w języku angielskim), którym odpowiada jeszcze mniejsza liczba symboli wzrokowych (liter). Niektóre dzieci pomimo znacznego wysiłku nie potrafią opanować biegle posługiwania się tymi symbolami. Nie ma to związku z ich możliwościami intelektualnymi, lecz z nieprawidłowościami funkcjonowania mózgu. Szacuje się, że co dziesiąta osoba przejawia znaczne trudności w nauce czytania i pisania, określane jako dysleksja rozwojowa.
Dysleksja to bardzo powszechne zaburzenie. Trudności w opanowaniu sztuki czytania mogą stać się przyczyną prawdziwej frustracji dla dzieci, które na nią cierpią. Część z nich z tego powodu traci pewność siebie, buntuje się i bywa agresywna. Jednak u wielu osób dysleksja może współwystępować z wybitnymi uzdolnieniami w innych dziedzinach życia, takich jak sport, nauka, programowanie, handel czy sztuka – o ile wcześniej problemy z czytaniem nie spowodują całkowitej utraty nadziei, ambicji i wiary we własne siły. Zatem dysleksja nie jest wyłącznie naukową zagadką, ale także problemem społecznym. Określenie biologicznego podłoża dysleksji pozwoli na lepsze zrozumienie procesu czytania, wypracowanie skutecznych technik terapeutycznych, a co za tym idzie poprawę komfortu życia osób z dysleksją.
Nauka czytania
Czytanie wymaga wzrokowego rozpoznania formy słów (kształtu liter i ich porządku) - czyli tego, co nazywamy pisownią. Następnie litery muszą zostać przełożone na dźwięki, czyli fonemy reprezentujące te litery. Aby tego dokonać osoba ucząca się czytać musi uświadomić sobie wewnętrzną strukturę wypowiadanych słów (świadomość fonologiczna). Niestety większość osób z dysleksją analizuje wolno i niedokładnie zarówno ortograficzne jak i fonologiczne właściwości słowa.

Zdolność do sekwencyjnego odbierania dźwięków i liter zależy od prawidłowo funkcjonujących układów: słuchowego i wzrokowego. W przypadku nieznanych słów, a wszystkie są nieznane dla początkującego czytelnika, każda litera musi zostać rozpoznana i odpowiednio umiejscowiona w słowie. Nie jest to proste, ponieważ podczas czytania zachodzi seria szybkich skokowych ruchów oka wzdłuż wiersza tekstu. Ruchy te przerywane są dłuższym okresem zatrzymania wzroku (fiksacja oczu), w trakcie którego rozpoznawane są litery. Obraz, jaki pada na siatkówkę oka musi być zintegrowany z sygnałami z układu ruchowego oka (informującymi o kierunku patrzenia). Wydaje się, że właśnie integracja informacji wzrokowej i ruchowej oka stanowi problem dla wielu osób z dysleksją.
Ryc. 2
Ruchy oczu podczas czytania. Wychylenia rysika w górę lub w dół ilustrują ruchy oczu w lewo lub w prawo.
Istotną rolę w stabilnym ukierunkowywaniu wzroku na każdą kolejną literę, co pozwala na określenie ich właściwego porządku w słowie, odgrywa układ wielkokomórkowy (od wielkości neuronów, z jakich się składa). Układ ten rozciąga się od siatkówki oka, przez korę mózgową, móżdżek, aż do motoneuronów mięśni oczu. Gdy podczas czytania wzrok przestaje być nakierowany na kolejne litery, układ wielkokomórkowy wysyła do układu ruchowego oczu sygnał zwrotny, aby ponownie nakierować wzrok na właściwy cel.
Ryc. 3
Preparaty histologiczne ciałka kolankowatego bocznego przedstawiające dobrze zorganizowane komórki w obszarze drobno i wielkokomórkowym osoby czytającej płynnie i komórki niewłaściwie zorganizowane u osoby z dysleksją.
  |